"Spadająca Gwiazda" |
Wypracowane w trzeciej dekadzie września położenie wojskowe, gdy w Warszawie walczyły już tylko izolowane od siebie Śródmieście, Żoliborz i Mokotów, pozwoliło Niemcom na skierowanie części sił do likwidacji zagrażającego ich tyłom ugrupowania Armii Krajowej w Puszczy Kampinoskiej [Grupa "Kampinos"]. Meldunki napływające do sztabu 9. Armii utwierdziły dowództwo niemieckie w przekonaniu, że przeciwnik w Kampinosie był liczny, dobrze uzbrojony i zorganizowany oraz że kontrolował znaczny obszar lasu. Odpowiednio do tych ocen w dowództwie 532. obszaru tyłowego [Kommandant des Rückwärtigen Armeegebietes Nr. 532 - "Korück 532"] opracowano plan operacji "Spadająca Gwiazda" [Sternschnuppe]. Rozkazem nr 5199/44 z 22 września 1944 wyznaczono siły i środki przewidziane do rozbicia kampinoskiego zgrupowania AK. Dowódcą akcji miał być gen. Bernhardt - komendant "Korück 532". Opracowany w jego sztabie plan akcji przesłano do sztabu 9. Armii w celu zaakceptowania. Tam też szef sztabu 9. Armii Generalmajor Helmut Staedtke wprowadził do planu poprawki i 26 września, późnym wieczorem przesłał go do wykonania:
Odpis dalekopisu - KR - tajne dn. 26.09.44. godz.23:45 Nadawca: Naczelne Dowództwo 9. Armii, Ia Adresat: Grupa Armii "Środek" [natychmiast przedłożyć Ia] ------------------------------------------------------- Dotyczy: "Spadająca Gwiazda": / mapa 1:100000 I. Ugrupowanie wojsk: Dla przeprowadzenia akcji "Spadająca Gwiazda" dowództwo 532. Obszaru Tyłowego podporządkowane jest jako sztab grupie korpuśnej von dem Bach. Przy tym: sztab 104. pułku saperów, dla ewakuacji: batalion alarmowy, nadkwatermistrz, kompania żandarmerii polowej dla rozpoznania: grupa rozpoznawcza "Widder", 308. oddział zwiadu frontowego 525. oddział zwiadu frontowego Ugrupowanie: A) Grupa Północna: Dowódca: komendant Ośrodka Szkolenia 9. Armii [Modlin] płk. Klein, z przydzielonym mu sztabem 391. dywizji ochronnej, skład: batalion alarmowy "Hermann Göring", batalion alarmowy SS-Totenkopf, batalion alarmowy SS-Wiking, 183. batalion ochrony, kompania alarmowa Ośrodka Szkolenia 9. Armii kompania alarmowa jednostek zaopatrzenia 73. dywizji piechoty, batalion szturmowy saperów, 743. Jagdpanzerabteilung "Hetzer" [bez 1 kompanii], kompania transporterów opancerzonych SS, kompania lekkich moździerzy, kompania ciężkich rakietowych moździerzy salwowych, zmotoryzowana bateria lekkich haubic, 6 plutonów lekkiej artylerii plot. [z 80. pplot.], B) Grupa Południowa: Dowódca - Major d. SchP. Nachtwey, dowódca 34. pułku policji skład: 2 bataliony 34. pułku policji, 31. batalion "Schuma", batalion Kozaków, 737 batalion budowlany pionierów, 4 pancerne grupy rozpoznawcze z 19. dywizji pancernej, 23. batalion karabinów maszynowych, z zastrzeżeniem zezwolenia Heeresgruppe "Mitte" 25. batalion karabinów maszynowych, z zastrzeżeniem zezwolenia Heeresgruppe "Mitte" 6 plutonów plot. "Hermann Göring" kompania czołgów z 19. dywizji pancernej [przejściowo]. II. planowane przeprowadzenie akcji: a) Początek: 27.09. Grupa północna przeczesuje od wschodu na zachód las na północ od linii Buraków Mały - Janówek. Grupa południowa przyłącza się przeczesując teren leśny na południe od linii rozgraniczenia. Zadania dnia: droga Palmiry - Budy. Przy braku silniejszego oporu przeciwnika linia: Adamówek - Janówek - Budy. Jeżeli koło i na południowy wschód Janówka wystąpi silniejszy opór przeciwnika, przewidziana jest akcja silnej grupy uderzeniowej przez Czosnów - Janówek, jednocześnie rozpoznanie na północy od linii Helenówek - Wiersze, na południu od linii Janówek - Wiersze - Zaborów. b) przeczesanie terenu do linii Helenówek - Wiersze - Zaborów, przy tym koncentracja sił grupy południowej w terenie leśnym, utrzymanie w gotowości silnej grupy uderzeniowej od północy celem obszernego wsparcia grupy południowej w walkach leśnych. c) oczyszczenie rejonu Wiersze - Nowe Budy - Leszno - Zaborów grupą południową we wschodniej części, grupą północną z zasięgiem do zachodniej części, z gotowością do wzajemnego wsparcia, przy jednoczesnym ubezpieczeniu szosy Zaborów - Kampinos, zdobycie linii Helenówek - Nowa Dąbrowa - Nowe Budy - Leszno, przy jednoczesnym ubezpieczeniu szosy Leszno - Kampinos oraz Kistki i Bzury na linii Kistki - Wyszogród. d) Przeprowadzenie akcji "Spadająca Gwiazda" część II przewiduje się w następującej kolejności: 1. oczyszczenie południowego pasa lasów na linii Cisowe - Kampinos, 2. oczyszczenie północnego pasa lasów obniżenia wiślanego do linii Kazuń Niemiecki - Cisowe, 3. oczyszczenie pasa leśnego do linii Duchowne - Famułki, 4. oczyszczenie południowego pasa leśnego do linii Famułki - Wola Pasikońska, 5. oczyszczenie pozostałości kotła w południowej części linii Famułki - Brochów, 6. następnie oczyszczenie pozostałości kotła w północnej części. Zapotrzebowanie czasu dla akcji "Spadająca Gwiazda" część I - przewiduje 4-5 dni. Cel akcji "Spadająca Gwiazda" część I: zdobycie swobody ruchów na wschód od linii Błonie - Modlin i nowych połączeń tyłowych dla IV Korpusu Pancernego SS niezależnie od Modlina. Cały rejon akcji "Spadająca Gwiazda", z wyjątkiem może terenów zajętych przez bandy, ma być ewakuowany we współpracy z administracja cywilną, ludność zdolna do pracy ma zostać przydzielona do pracy na potrzeby Rzeszy. Naczelne Dowództwo 9. Armii Ia nr 5342/44 - Tajne podpisano: Staedtke Generalmajor
Zgodnie z rozkazem dowódcy armii, 26 września 1944 sztab 391. DOchr przekazał dowodzenie nad obroną odcinka Wisły w rejonie Piaseczna dowództwu węgierskiej 5. DRez i przyjął obowiązki sztabu grupy bojowej płk. Kleina w akcji "Spadająca Gwiazda". 27 września dwa ugrupowania bojowe przystąpiły do realizacji planu. Nacierające grupy napotkały tylko sporadyczny opór partyzantów. Do większego starcia doszło jedynie koło Palmir oraz Janówka. W rejonie tej ostatniej miejscowości "szturmem zdobyto rozbudowaną na wzgórzu pozycję". Poległo 14 partyzantów i ujęto 140 cywilów. Straty niemieckie tego dnia wyniosły: 1 zabity i 9 rannych. Intensywne rozpoznanie lotnicze wskazywało na przebywanie znacznych sił przeciwnika w rejonie na zachód od Czeczotki, w Sowiej Woli Fabrycznej, w miejscowości Kiścinne i w Krogulcu. Główne siły partyzantów zaobserwowano w rejonie Wierszy, wokół tej miejscowości widoczne były okopy i gniazda strzeleckie, a wśród zabudowań rzucający się w oczy biały dom z anteną radiostacji. O godz. 15:45 osiem samolotów Ju-87 "Suka" zbombardowało Wiersze. Meldowano, że skuteczność bombardowania była dobra, miejscowość zapaliła się w kilku miejscach, trafiono wspomniany biały dom, wyleciał w powietrze skład amunicji, trafiono też radiostację. O godz. 18:20 zbombardowano również Brzozówkę. W tym czasie nastąpiło silne natarcie oddziałów niemieckich od zachodu na Pociechę i Janówek. Doprowadziło ono do odrzucenia czat powstańczych z tych miejscowości, utracono też umocnione wzgórze "83" [wysokość bezwzględna nad poziom morza w metrach] w zachodniej części Janówka. Dowódcy obu nacierających grup ocenili, że do końca dnia zadania im powierzone zostały wykonane. Osiągnięto rubież: Czeczotki - południowy skraj Małocice - zachodni skraj Łosia Wólka - Janówek [grupa północna], oraz: Pociecha - 1 km na zachód od Truskawia - folwark Zaborów Leśny [grupa południowa]. Według zeznań przesłuchiwanej ludności, partyzanci mieli zamiar wycofania się do zachodniej części Puszczy. W związku z tym zarządzono przygotowania do przechwycenia partyzantów na linii Bzury. Jednocześnie skierowano pancerne grupy rozpoznawcze do obserwacji dróg wychodzących z Puszczy w kierunku południowym. W tym położeniu mjr "Okoń" zarządził zbiórkę swoich oddziałów o zmierzchu w lesie pod Roztoką, choć przygotowania do wymarszu nie były ukończone. Wymarsz oddziałów z taborem ok. 200 wozów nastąpił z Roztoki ku Grabinie o godz. 20:00. Tam dołączył batalion mjr "Korwina", który postanowił rozpuścić swoich żołnierzy do domów, oraz kompania AL ppor. "Teocha", który na odwrót powziął zamiar pozostania w Puszczy. W grupie pozostało ok. 1800 żołnierzy. W mroku nocy kolumna mjr "Okonia" przeszła droga leśną z Grabiny przez Górki do wsi Zamość leżącej 11 km na zachód od wsi Wiersze, straciwszy na razie styczność z nieprzyjacielem. Dzięki odwrotowi Polaków oddziały "Sternschnuppe" wysunęły się dalej na zachód niż nakazywał to rozkaz dzienny dowództwa 9. Armii. Dopiero w tym dniu zameldowano, że 24 września "Legion Wołyński" w odwecie za napaść na ukraińską grupę rozpoznawczą "Widder" podpalił położoną za laskiem część wsi Zaborówek [spłonęło 26 zagród] i w bezpośrednim sąsiedztwie swojego miejsca zakwaterowania spalił dalszych 5 zagród. Kontrwywiad 9. Armii podał też kolejną "rewelację" dotyczącą Dowódcy AK gen. "Bora". Donosił, iż według otrzymanych z pewnego źródła [sichere Quelle] informacji, dowódca AK miał znajdować się na tyłach Armii Czerwonej, gdzie aresztowali go oficerowie NKWD. Takimi "absolutnie pewnymi informacjami" kontrwywiad 9. Armii był stale zasypywany przez swoich "absolutnie pewnych informatorów", których wielu wysłano w rejon Puszczy Kampinoskiej.
28 września ponownie obie nacierające grupy napotkały jedynie na niewielki opór ze strony partyzantów. Oddziały "Sternschnuppe" posuwały się tego dnia nader ostrożnie, gdyż na minach zginęło 3 żołnierzy, 4 zostało rannych. Spalili przy tym wsie: Pociechę, Wiersze, Truskawkę, Janówek, Brzozówkę, Krogulec, Kiścinne, Sowią Wolę, Małocice, Łosią Wókę Przyczyna niepodjęcia walki przez partyzantów wyjaśniła się, gdy z Puszczy powrócił agent SD. Doniósł on, że poprzedniego dnia, jeszcze w godzinach rannych i przedpołudniowych, wśród partyzantów nie było żadnych oznak niepokoju. Dopiero gdy samoloty zbombardowały Wiersze i okolice, partyzanci szybko załadowali broń i zaopatrzenie na ponad 200 furmanek i wyruszyli w głąb lasu. Słychać też było silniki samochodowe. [Zgrupowanie mjr "Okonia" od kilku dni było w gotowości do wymarszu z Kampinosu na Żoliborz, a gdy to okazało się niewykonalne, podjęto próbę przedarcia się w Góry Świętokrzyskie]. Agent SD meldował, że w nocy z 27 na 28 września partyzanci z taborami wycofali się marszrutą: Wiersze, Krogulec, Roztoka, Grabinka i dalej w kierunku północno-zachodnim, prawdopodobnie do Nowych Bud względnie Górek. [Partyzanci o świcie dotarli kilka kilometrów dalej osiągając okolice wsi Bieliny, gdzie zarządzony został postój]. W czasie marszu z Wierszy do Roztoki do kolumny dołączyły dalsze grupy partyzantów, składające się z jeźdźców, piechoty i taborów. Agent oceniał te siły na "kilka tysięcy ludzi". Wieczorem kontrwywiad 9. Armii uściślił te liczby, podając, że wycofujące się oddziały partyzanckie liczą "1000-2000 ludzi". Inny agent doniósł, że część partyzantów w ostatnich dniach przeniosła się do lasu kromnowskiego w północno-zachodniej części Puszczy Kampinoskiej. Kolejny agent zameldował, że na północnym skraju środkowej części Puszczy, w rejonie Krubiczewa, widział 3 działa, a w rejonie Teofili - "4 małe czołgi". W sumie drugi dzień operacji "Spadająca Gwiazda" nie przyniósł Niemcom większych sukcesów, choć osiągnęli - praktycznie bez większych problemów - zamierzone cele. Po tym "uderzeniu w próżnię" osiągnęli pod koniec dnia rubież: Grochale Stare [nad Wisłą] - Grochale Górne - wzgórza 91 i 95,2 pod Helenowem - wzgórze 85 pod Wędziszewem - wsie Kiścinne, Roztokę i Ławy [ostatnia na północ od Zaborowa]. Niemcy posunęli się tego dnia 4 do 6 kilometrów na zachód, dzięki czemu kolumna mjr "Okonia" mogła odpocząć w Zamościach do południa. O godz. 17:00 mjr "Okoń" podjął dalszy marsz lasem, w stronę wsi Kampinos. Tam kwaterowała grupa ukraińska "Widder", która właśnie otrzymała rozkaz uderzenia na północ, w kierunku wsi Cisowe [obok wsi Zamość]. Wieś Kampinos oddzielały od południowego skraju lasów rozległe, bagniste łąki szeroką od 1,5 do 3 km smugą, która znacznie utrudniała przebicie się. Wobec tego mjr "Okoń" zdecydował przeprawić się pod osłoną zmroku na wschód od Kampinosu, od wsi Zamczysko na Wiejcę. Kolumna jednak została zauważona przez wroga, doszło do walki. W ostrzelanej kolumnie powstało zamieszanie, które rychło opanowano. Straż przednia odrzuciła nieprzyjaciela, lecz poległo 39 powstańców, 14 dostało się do niewoli, stracono 93 wozy, które częściowo powstańcy zdołali spalić, kancelarie, 5 ckm, 1 lkm, 5 granatników, 90 kb i około 80.000 sztuk amunicji, zapasy żywności wraz z pędzonym bydłem. W powietrze trzeba było wysadzić ugrzęzłe działo 75 mm. Kolumna pomaszerowała dalej w kierunku południowym i przeprawiwszy się przez rzeczkę Utratę podeszła ok. godz. 23:30 do szosy z Błonia na Sochaczew. Przy przekraczaniu tej szosy pod wsią Lisiec nastąpiło ponowne starcie z nieprzyjacielem. Zepchnięto go ze stratą 2 poległych. Jednocześnie do straży tylnej podjechały 2 czołgi wywołując zamieszanie. O godz. 2:00 znów nastąpiło starcie z nieprzyjacielem. Kolumna zmniejszona do 1200 ludzi ruszyła dalej i po przejściu około 15 km i po przeprawie przez rzeczkę Pisię osiągnęła o świcie rejon Henryszew - Grady - Holendry Baranowskie w pobliżu toru kolejowego miedzy Jaktorowem i Żyrardowem. Tam mjr "Okoń" zarządził dłuższy odpoczynek, starając się ukryć kolumnę w laskach i zakrzewionym terenie wśród kilku strumieni spadających do Pisi. wkrótce jednak oddziały polskie znalazły się pod ogniem 30. pociągu pancernego... W wyniku starć [według raportów niemieckich] tego dnia poległo 12 partyzantów, zatrzymano 36 cywilów, straty niemieckie wyniosły 3 poległych i 4 rannych. Partyzanci, mimo prowadzonej przeciwko nim już drugi dzień akcji, wymknęli się nacierającym siłom, a ich zamiar dalszego ruchu, na skutek mylących meldunków agentów SD, pozostawał niewiadomą.
29 września - trzeci dzień operacji "Spadająca Gwiazda" - przyniósł wojskom niemieckim znaczny sukces. Niewiele jednak brakowało, aby partyzanci wyrwali się z obławy. Tragiczny w skutkach okazał się dla nich postój zarządzony przez mjr. "Okonia" przed przekroczeniem linii kolejowej w rejonie Jaktorowa. Krótko przed północą z 28/29 września "silniejsza" - jak to określono w meldunku porannym kontrwywiadu 9. Armii - część zgrupowania AK dotarła do szosy Leszno - Kampinos w rejonie Wiejcy, gdzie przełamała się przez południową linię zaporową 308. batalionu rosyjskiego i ruszyła dalej na południe. Meldunek podawał, że partyzanci w tym rejonie ponieśli duże straty od ognia prowadzonego z działek przeciwlotniczych. Wzięto jeńców, którzy zeznali, że przerywająca się grupa liczyła ok. 1000 ludzi i składała się z dwóch batalionów piechoty po 400 żołnierzy każdy i szwadronu kawalerii liczącego 200 ułanów. Zamiarem jej było dotarcie najpierw do kompleksu leśnego w pobliżu Skierniewic, a następnie wycofanie się w okolice Opoczna. Dowódca tej grupy mjr. "Okoń" o godzinie 0:00 odjechał dwoma motocyklami z rejonu Leszna w kierunku południowym. Była to ostatnia o nim wiadomość, którą uzyskali Niemcy. Partyzanci około godz. 3:30 dotarli do linii kolejowej w rejonie m. Seroki-Parcela [10 km na zachód od Błonia], gdzie po starciu z oddziałami alarmowymi ruszyli dalej. Gdy pierwsze meldunki o tych wydarzeniach wpłynęły do dowództwa 9. Armii, tam jeszcze w nocy zarządzono kroki zaradcze. Rozkazano w trybie alarmowym zorganizować kolejną grupę bojową "Bernard" pod dowództwem płk. Königa, składającą się z 70. pgren. 73 DP, jednego batalionu ochrony, jednostek alarmowych, dwóch kompanii transporterów opancerzonych [SPW, jednego plutonu czołgów i ściągniętego 30. pociągu pancernego. Poszczególne pododdziały tej nowej grupy bojowej zaczęto natychmiast wysyłać w kierunku Żyrardowa, gdyż partyzanci nad ranem znaleźli się już na północ i północny-wschód od tej miejscowości. O godz. 7:30 słychać było ogień broni maszynowej i karabinów w rejonie Wiskitek [6 km na północny-zachód od Żyrardowa], a około godz. 9:00 rozpoznanie lotnicze doniosło, że kolumny partyzanckie zaobserwowano na południe od Baranowa. Obawiano się, że jeżeli partyzanci przerwą się dalej, to skryją się w lasach koło Skierniewic. Nowo sformowana grupa bojowa otrzymała zadanie utworzenia linii zaporowej przed Żyrardowem, aby następnie od wschodu, północy i południa okrążyć zgrupowanie AK i je zniszczyć. Czołówki tej grupy o godz. 9:45 osiągnęły rejon Baranowa. Jednak nie wszystkie jej jednostki zdążyły przybyć na czas, tak, że utworzony "kocioł" nie do końca okazał się szczelny. W rejonie Baranowa [wg. polskiej historiografii - w rejonie Jaktorowa] wywiązała się walka, podczas której część sił partyzanckich uległa rozbiciu, a część rozdrobnieniu; ta ostatnia w mniejszych grupach starała się przebić w różnych kierunkach. Mjr "Okoń" ściągnął swoje oddziały w stronę toru, do lasku w pobliżu Jaktorowa, by przebić się do borów na południowej stronie toru kolejowego Warszawa - Kraków, lecz powstańcy napotkali tam bardzo silny opór wroga. Natarcie na tor załamało się. Tor obsadzała piechota niemiecka i policja, powstańców zaatakowało 5 czołgów i pociąg pancerny. Gdy w walce tej zginął mjr "Okoń", w polskich szeregach nastąpiło rozprzężenie, tym większe, że oddziały poniosły duże straty. Niemniej odparły one natarcie nieprzyjaciela i broniły się do zapadnięcia zmroku. Udało się też ppor. "Hlebowiczowi" serią z rkm strącić niemiecki samolot. Meldunek kontrwywiadu 9. Armii z godz. 18:20 donosił, że liczne grupy jeźdźców przebijały się z rejonu Grądy w kierunku zachodnim i północno-zachodnim. M.in. na zachód kierowała się piesza grupa ok. 80-100 partyzantów z rejonu Małe Kopiska oraz grupa ok. 400 ułanów z rejonu Podboszyce [faktycznie z "kotła" udało się wyrwać grupie ok. 80 jeźdźców por. "Doliny"]. W meldunku dziennym 9. Armii zanotowano, że w czasie sporządzania dokumentu, tj. o godz. 22:50 walki w rejonie na północny-wschód od Żyrardowa jeszcze trwały. W dowództwie 9. Armii, gdy na początku dnia zaczęły napływać wiadomości o kolumnie partyzanckiej przedzierającej się w kierunku południowym, zastanawiano się, czy stanowiła ona całość sił znajdujących się w Puszczy Kampinoskiej, czy przynajmniej ich większość. Dowodzący akcją "Spadająca Gwiazda" gen. Bernhardt o godz. 10:15 zameldował, że według jego oceny była to tylko część. Potwierdzały tę opinie również zeznania jeńców. W specjalnym, tzw. "śródmeldunku" kontrwywiadu 9. Armii [z godz. 14:00] podano, że wzięty do niewoli oficer AK zeznał, iż z rejonu Wierszy z mjr. "Okoniem" wycofało się około "6000 wrogo nastawionych do bolszewików ludzi, z których część pociągnęła na zachód, a część na południe". Marszruta grupy zachodniej nie była oficerowi znana. Grupa maszerująca na południe jako pierwszy cel miała osiągnąć m. Guzów [10 km na północny-zachód od Żyrardowa]. We wschodniej części Puszczy Kampinoskiej miało jakoby jeszcze pozostać 6000-8000 ludzi gotowych do współpracy z Sowietami. Jest oczywiste, że pojmany oficer AK swoimi zeznaniami starał się znacznie powiększyć w oczach Niemców siły polskiego zgrupowania. Polski jeniec, stojąc w obliczu niechybnej śmierci, nadal działał na korzyść swoich walczących jeszcze towarzyszy broni! Otrzymane tego rodzaju dane utwierdzały dowództwo 9. Armii w przekonaniu, że plan akcji "Spadająca Gwiazda" grupy bojowej gen. Bernhardta należy kontynuować. W związku z tym jej pododdziały w dalszym ciągu przeczesywały Puszczę Kampinoską i do końca dnia osiągnęły rubież: Stare Grochale - Wędziszew [2 km na południowy-zachód od Sowiej Woli] - Nowe Budy - południowy skraj Górki - Nurty - zachodni skraj Kampinosu. Jedynie w rejonie Wędziszewa nawiązano słabą styczność z przeciwnikiem. Także grupa rozpoznawcza "Widder" penetrująca teren po osi Kampinos - Cisowe nie natknęła się na partyzantów. Dane, które dostarczały komórki wywiadowcze okazały się fałszywe, a zeznania jeńców - dezinformujące. W wyniku takiego stanu rzeczy główne siły akcji "Spadająca Gwiazda" już trzeci dzień nacierały "w próżnię", aresztując i rozstrzeliwując jedynie napotkane osoby cywile oraz paląc wsie i osady. W boju pod Jaktorowem poległo około 150 powstańców, 150 dostało się do niewoli, a 120 odniosło rany. Część rozbitych oddziałów wycofała się na północ.
30 września o godzinie 6:30 wznowiono działania mające na celu oczyszczenie utworzonego w dniu poprzednim "kotła" w rejonie na północny-wchód od Żyrardowa. W ich wyniku w rejonie Seroki-Parcela zabito 8 partyzantów i 11 wzięto do niewoli. Bezpośrednio na północny-wschód od Żyrardowa nie stwierdzono obecności partyzantów. Bilansem walk stoczonych w dniu poprzednim w rejonie Baranowa [Jaktorowa] było 400 zabitych partyzantów oraz porzucenie przez nich znacznej ilości broni, koni i pojazdów. Jest charakterystyczne, że dane te odnotował jedynie Ltn. Weller w prowadzonym przez siebie "Dzienniku działań bojowych 9. Armii" oraz wymieniono je w meldunku dziennym Grupy Armii "Środek". Natomiast nic na ten temat nie wspomniano ani w meldunkach kontrwywiadu, ani w meldunku dziennym armii. Natomiast w rozmowie między szefem sztabu a dowódcą armii padło stwierdzenie, że próba przechwycenia przebijającej się kolumny partyzantów zakończyła się niepowodzeniem i że 600-800 partyzantom udało się uciec. Od rana 30.IX.1944 oddziały gen. Bernhardta kontynuowały operację "Spadająca Gwiazda". Jednostki przeczesujące Puszczę Kampinoską, w ciągu dnia osiągnęły następującą rubież: Kazuń Niemiecki - Secyminek - Polesie - 500 m północny-zachód od Cisowe [grupa północna]; Cisowe - Zamość - Bieliny - Bromierzyk - Famułki Brochowskie - Janówek - Brochów [grupa południowa]. Meldowano, że nie doszło do styczności z oddziałami nieprzyjaciela. Rezultatem całodziennych działań było ujęcie 4 partyzantów i 4 "pomocników" oraz zdobycie 2 pistoletów maszynowych i 110 sztuk bydła. Tak więc te duże siły, liczące ok. 5000 dobrze uzbrojonych żołnierzy, czwarty dzień nacierały "w próżnię". Kontrwywiad 9. Armii ocenił, że rozproszeni partyzanci prawdopodobnie będą usiłowali po części po cywilnemu zalec we wsiach, po części przebijać się na południe. Zapadła więc decyzja kontynuowania działań w dniu następnym.
1 października przeczesywanie Puszczy Kampinoskiej podobnie jak poprzednio nie doprowadziło do kontaktu z partyzantami. Siły gen. Bernhardta w godzinach wieczornych osiągnęły następującą rubież: linia Bzury od jej ujścia do Witkowic - skraj lasu 1 km na północny-wschód od Hilarowa - Sianno. Napotkano jedynie "sporadyczny i słaby opór przeciwnika". Kontrwywiad 9. Armii w meldunku dziennym podał uzupełniające dane o rezultatach walk stoczonych z przebijającą się kolumną partyzantów w dniu 29 września. Podczas przebijania się przez linię zaporową w rejonie na wschód od Kampinosu [w rejonie Wiejcy] poległo 39 partyzantów, a do niewoli wzięto 14. Zdobyto: 5 ckm, 7 lkm, 5 moździerzy, 2 "Panzerschreck", 1 pistolet maszynowy, 90 karabinów i pistoletów, liczną amunicję piechoty i materiały wybuchowe, 1 działo 75 mm [wysadzono], 66 koni, zabito 95 koni, zdobyto lub zniszczono 91 wozów. Następnie podczas walk w rejonie na północny-wschód od Żyrardowa wzięto do niewoli 150 jeńców. Potwierdzono, że straty partyzantów w tym starciu były bardzo wysokie. Kronikarz 9. Armii Ltn. Weller zanotował, że osiągnięcie Bzury oznaczało zakończenie działań akcji "Spadająca Gwiazda". W nocie podsumowującej stwierdzono, że wbrew wcześniejszym ustaleniom agentów, grupa przebijająca się na południe stanowiła całość oddziałów partyzanckich, których liczebność "jak przy każdym tego typu przedsięwzięciu" w wypowiedziach jeńców i ludności cywilnej [ale też i w meldunkach agentów] została znacznie zawyżona. Także oceny, na podstawie których przez cztery dni prowadzono akcję "Spadająca Gwiazda", że z Puszczy Kampinoskiej próbowały wyjść tylko oddziały AK, a pozostały w niej poważne siły AL okazały się całkowicie fałszywe. Komunistyczni partyzanci Armii Ludowej tworzyli zaledwie jeden słaby oddział, który rozproszył się w terenie. Po raz kolejny Niemcy znacznie przecenili siły komunistyczne... Zabezpieczenie oczyszczonego obszaru Puszczy Kampinoskiej dowództwo 9. Armii powierzyło von dem Bachowi, który miał tego dokonać siłami jednostek obcokrajowców. Oficjalny rozkaz o zakończeniu akcji "Spadająca Gwiazda" wydany został 1 października 1944 o godzinie 18:30.
2 października w meldunku kontrwywiadu 9. Armii omówiono wyniki działań grupy taktycznej gen. Bernhardta z przeczesania Puszczy łącznie z pościgiem za przełamującym się zgrupowaniem partyzantów do linii kolejowej Warszawa-Sochaczew [tj. włącznie z walkami w rejonie Baranowa-Jaktorowa]. Różniły się one od meldunków z poprzedniego dnia większymi liczbami strat osobowych AK-owców oraz zdobytej broni i wyposażenia wojskowego. Przede wszystkim podano, że oprócz 76 zabitych i 44 wziętych do niewoli partyzantów przechwycono 804 zdolnych do służby wojskowej mężczyzn. Przypuszczano, że wśród nich znajdowała się duża liczba "bandytów", co miał potwierdzać fakt, że w licznych miejscowościach znajdowano porzucone mundury z biało-czerwonymi opaskami. [Liczba 804 przechwyconych osób stanowiła ok. 3/4 partyzantów, którzy po odejściu zgrupowania mjr. "Okonia" pozostali w Puszczy i rozproszyli się do domów lub starali się ukryć w okolicznych miejscowościach]. Napłynęły meldunki z działania grup pościgowych za częścią sił partyzanckich, które przerwały się z "kotła" w rejonie Baranowa. Wokół Żyrardowa niemieckie grupy zwiadowcze nie nawiązały styczności z nieprzyjacielem. Partyzanci szybko opuścili zagrożony teren. Według doniesienia leśniczego ze Studzienic [8 km na południowy-zachód od Żyrardowa] 200 osobowa grupa partyzantów, częściowo na koniach, wieczorem 30 września znalazła się w tym rejonie, skąd następnie wyruszyła w kierunku południowo-wschodnim. Natomiast meldunek SD podał, że w nocy 1/2 października na wschód od Białej Rawskiej stwierdzono 300-osobową grupę konnych partyzantów. Kierowali się na miejscowość Kaleń, gdzie podzielili się i część poszła w kierunku Trębaczewa [14 km na południowy-wschód od Białej Rawskiej], a część przez Pilicę do Różanny. Skierowano przeciwko nim grupy pościgowe. Następne dni utwierdziły dowództwo 9. Armii, że części partyzantów udało się wyrwać z kleszczy "Spadającej Gwiazdy". Powstańcza Grupa "Kampinos" przestała istnieć. W ciągu dwumiesięcznego okresu walk straciła ona ok. 350 poległych, 345 rannych oraz 219 wziętych do niewoli, którzy prawdopodobnie zostali zamordowani... |